Czym NIE jest i od czego NIE zależy INTUICJA

2013-10-17 22:30:39

Zuzanna Talik
Niedawno do mojego miasta zawitał znany ekspert w dziedzinie intuicji, który przeprowadził pseudo-warsztat na temat wykorzystania intuicji w coachingu. Używam sformułowania ‘pseudo…’, bo był to w gruncie rzeczy interaktywny wykład. Obecność na tym niecodziennym wydarzeniu z początku wydawała mi się stratą 3 godzin mojego cennego czasu i pięćdziesięciu złotych. Dziś jednak wiem, że wyniosłam z tego spotkania więcej niż oczekiwałam. Zainspirowało mnie ono do przemyśleń i polemiki na temat intuicji. Wzbudziło we mnie wewnętrzny opór przed ‘prawdami’ tam wygłoszonymi i silny bunt związany z wykładanymi tam fałszywymi naukami. W tym artykule użyję ich do przekazania wam czym intuicja NIE jest i od czego w żadnym przypadku NIE zależy.

Intuicja to temat tak subtelny, że nie sposób zgłębiać go jako nauki. Nie sposób zamknąć go w ramy umysłu, nie sposób go zrozumieć czy wyjaśnić. Intuicję można tylko odczuwać. Intuicje się ma, intuicją się posługuje, dzięki intuicji można zobaczyć lub usłyszeć coś, czego nie dostrzegą oczy i nie wychwycą uszy. Można np. zobaczyć rzeczy, których nigdy nie uznawaliśmy za rzeczy, takie jak miłość, cierpienie, strach czy niecierpliwość. Nie są to rzeczy – są to uczucia, emocje i inne sygnały płynące z duszy, które niepodważalnie są częścią naszej rzeczywistości.

Intuicyjnie możemy uchronić się przed niebezpieczeństwem lub podjąć ważną dla nas decyzję. Wykorzystujemy intuicję jak swoistego rodzaju wewnętrzny kompas. W przeciwieństwie do tego, co usłyszałam na wspomnianym już pseudo-warsztacie, intuicja nie czerpie z pamięci, lecz z wewnętrznej energii, z pokładów mądrości naszej duszy i z przekonania o ich istnieniu. Jest bowiem w każdym z nas energia wibrująca z określoną częstotliwością. Intuicja zależy od tego, na ile potrafimy wyczuć te wibracje i usłyszeć ich przekaz, ale także od tego na ile jesteśmy w stanie się otworzyć, by go przyjąć. Niektórzy słyszą tylko urywki informacji. Czują np. , że nie powinni iść w danym kierunku, lecz nie docierają do nich sygnały dotyczące powodów tej wskazówki czy pokazujące jaki inny kierunek obrać.

Mam śmiałość i odwagę zanegować opinię wspomnianego wcześniej eksperta, jakoby intuicja miała wprost proporcjonalnie zależeć od ilość zgromadzonej wiedzy i doświadczenia i jakoby dzieci miały mieć jej znacznie mniej niż dorośli. Jest wręcz odwrotnie. Podam przykład na to, jak wiedza zabija intuicję. Dziecko zafascynowane dżdżownicą, nieświadome tego, czym jest – widzi prawdę. Nie ma niczego pomiędzy. Jakakolwiek wiedza oddzieliłaby je i stworzyłaby dystans. Im wiesz mniej, tym mniejszy jest dystans między tobą, a rzeczywistością. Dlatego dorośli wskutek procesu socjalizacji i kształcenia tracą łączność ze swoim wewnętrznym głosem. Nie widzą już tego, co jest, ale to, co opisują inni. Stąd w coachingu intuicja jest niezbędna. Bo przecież jednym z głównych założeń jest to, by postrzegać klienta jak czystą kartę – tabula rasa – i nie wnosić do coachingu własnej wiedzy, doświadczeń, a co za tym idzie sugestii.

Jeśli mowa o niezależności między wiedzą a intuicją, weźmy telepatię. Czy, gdy masz przeczucie, że twój przyjaciel może potrzebować pomocy i dzwonisz do niego, czy kierujesz się wiedzą? Doświadczeniem? Czy myślisz np. ostatnio potrzebował mnie właśnie we wrześniu, więc skoro jest wrzesień, zadzwonię? NIE! Masz przeczucie i dzwonisz. Koniec. Nie dzwonisz dlatego, że wiesz, że w pierwszym miesiącu małżeństwa pojawia się kryzys ani dlatego, że wiesz, że miał trudny okres. Dzwonisz, bo usłyszałeś głos intuicji. Jak zatem może ona zależeć od wiedzy i doświadczenia? Poza tym, jak już dzwonisz, okazuje się, że twój przyjaciel właśnie o tobie myślał lub pisał do ciebie maila. Po prostu wyczułeś energię jego myśli, która dotarła w twoje pole częstotliwości i odczytana została przez intuicję. Objawiła się odczuciem, silnym przekonaniem, że tak właśnie jest – on cię teraz potrzebuje.

Dalej, wg ekspertów (tutaj w liczbie mnogiej, bo jest ich wielu) intuicję można rozwijać. Po raz kolejny – nie zgadzam się. Rozwijać? Jak to? Intuicja po prostu jest! Jest całością i już jest rozwinięta. Jest doskonała sama w sobie. Taka, jaką nią zostaliśmy obdarzeni. Nie jesteśmy w stanie bardziej jej rozwinąć. Każdy z nas ją ma. Możemy jedynie dać jej przestrzeń do tego, by mogła się ujawnić. Ta przestrzeń to cisza, natura, kontemplacja, refleksja, obserwacja informacji płynących od zmysłów, wyczuwanie wewnętrznych i zewnętrznych wibracji oraz po prostu świadomość emocji, siebie i swojego ciała. To wszystko owszem możemy rozwijać. Dzięki temu intuicja znajdzie ujście, by objawić się również w coachingu jako myśl, emocja, nieoczekiwany przebłysk znaczenia w naszym umyśle. Możemy usłyszeć informację, którą niesie, podzielić się nią z klientem i zweryfikować czy sam słyszy to, co my. Ten przebłysk może pojawić się w wyniku odczucia energii drugiej osoby. Dwa pola energetyczne napotykając na siebie, znajdują wspólną częstotliwość. Jedno potrafi odczuwać drugie. Mamy cudowną zdolność do czytania energii innych, a tym samym do stwarzania przestrzeni dla pojawienia się przebłysku intuicji.

Zachęcam do rozwijania wszelkich umiejętności pozwalających intuicji odpowiedzieć na pytania, które zadajecie sobie jako coachowie oraz zareagować na to, co mówią wasi klienci czerpiąc z wewnętrznej mądrości i intuicji. Wierzcie mi – wytrąci ich to ze strefy komfortu i pozwoli dokonać milowego skoku w procesie coachingowym.

Reasumując. Nie próbujmy pojąć intuicji umysłem, nie zamieniajmy jej na tabelki i fakty. Mówiąc o niej, zapomnijmy o tym, czego ile umysł przetwarza na minutę i z jakich świadomości czy podświadomości się składa. Uznajmy ją za tajemnicę, za coś niezgłębionego. Niech tym zostanie, a nie wytworzy się żaden dystans i zobaczymy tylko to, co prawdziwe. Jedynym aspektem poruszonym na pseudo-warsztacie, z którym pragnę się niniejszym oficjalnie zgodzić jest to, że im bardziej chcemy słyszeć intuicję, tym gorzej nam to wychodzi. Bo intuicja jest jak miłość w piosence Alicji Majewskiej – „ …. jest jak cień człowieka. Uciekasz, to cię goni. A kiedy ją gonisz, ucieka. Jak cień, jak cień… ”

Sue
Popularność: 39    Powrót

Komentarze

Odpowiedź
Tytul
Imię/Nick

Załóż konto za darmo

Coach Klient
lub zaloguj
facebook
Co możemy zmienić na DobryCoach.pl?
aby lepiej odpowiadał Twoim potrzebom