W świecie, w którym często stawia się na perfekcję, osiągnięcia i nieustanny rozwój, łatwo zapomnieć o jednym z najważniejszych aspektów dobrostanu psychicznego czyli o samowspółczuciu. To nie jest pobłażanie sobie, ani ucieczka od odpowiedzialności. To wewnętrzne przyjęcie siebie z troską, czułością i zrozumieniem, tak, jak przyjęlibyśmy przyjaciela w trudnym momencie.
Samowspółczucie pozwala łagodniej przechodzić przez kryzysy, nie pogrążać się w krytyce i budować głębszą relację z samym sobą. Osoby, które potrafią być dla siebie życzliwe, mają większą odporność psychiczną, rzadziej popadają w depresję, a ich relacje z innymi są pełniejsze i bardziej autentyczne. To także pierwszy krok do prawdziwej zmiany, bo nie zmieniamy się z lęku czy wstydu, lecz z miłości do siebie.
Jeśli ten temat Cię porusza, zachęcam Cię do sięgnięcia po moją książkę „ SAMOWSPÓŁCZUCIE Czy potrafisz spojrzeć na siebie oczami kogoś, kto Cię kocha? ”, w której dzielę się doświadczeniami, refleksjami i praktykami, które mogą pomóc Ci zbudować zdrowszą relację ze sobą.
Bo miłość do siebie to nie luksus! To konieczność.
Komentarze