W naszej kulturze słowo „perfekcjonista” często brzmi jak komplement. „Ona to taka perfekcjonistka” – mówimy z uznaniem. Perfekcjonizm może jednak nieść za sobą więcej ciężaru niż korzyści.
Perfekcjonizm to wewnętrzna presja, by być zawsze najlepszym, nie popełniać błędów, spełniać wszystkie oczekiwania – własne i cudze. Choć z zewnątrz może wyglądać jak ambicja, w środku często kryje się lęk: przed porażką, przed krytyką, przed odrzuceniem. Jak pisze Sharon Martin w książce „Perfekcjonizm”, perfekcjonizm bywa zasłoną dla niskiego poczucia własnej wartości. Perfekcjoniści rzadko są rezylientni – trudno im wrócić do równowagi po błędach. Często blokują się, pogrążając w poczuciu niekompetencji, a niekiedy… nie robią nic, bo boją się, że nie zrobią tego idealnie.
Brzmi znajomo?
Nie bez powodu perfekcjonizm często idzie w parze z prokrastynacją. Odkładamy zadania, bo czujemy, że nie jesteśmy jeszcze wystarczająco gotowi, dość dobrze przygotowani, na odpowiednim poziomie. A przecież jak już robić, to perfekcyjnie – prawda?
Problem w tym, że idealne okoliczności nie istnieją. Życie to nie prezentacja na 6+, tylko pełne błędów i nieprzewidywalności próby działania w zgodzie ze sobą.
W coachingu często pracuję z osobami, które czują się zablokowane przez presję „powinności”. Kiedy przyglądamy się tym schematom działania, okazuje się, że wiele odkładanych marzeń, decyzji czy projektów – czeka nie na idealny moment, ale na odpuszczenie perfekcji.
Krótkie ćwiczenie na koniec:
Weź kartkę i dokończ zdanie:
„Nie ruszam z [tym, co odkładam] bo boję się, że…”
A potem zapytaj siebie:
– Czy to przekonanie wspiera mnie – czy mnie zatrzymuje?
– Co mogłoby się wydarzyć, gdybym pozwolił/a sobie zrobić to „wystarczająco dobrze”?
Jeśli perfekcjonizm bardziej Cię zatrzymuje niż wspiera – warto się temu przyjrzeć głębiej. Polecam książkę „Perfekcjonizm” Sharon Martin – to świetna pozycja do pracy własnej. A jeśli chcesz przejść przez ten proces z towarzyszeniem – zapraszam na sesje coachingowe.
Pomogę Ci spojrzeć na perfekcjonizm nie jak na supermoc, ale jak na strategię, którą można zmienić na coś, co naprawdę Ci służy.
Komentarze