Awansujesz. Osiągasz cele. Dostajesz dobre opinie.
A mimo to w środku pojawia się myśl: „To przypadek. Zaraz ktoś odkryje, że nie jestem wystarczająca.”
To klasyczny syndrom oszusta.
Na czym polega mechanizm?
Osoby z syndromem oszusta:
- przypisują sukces czynnikom zewnętrznym (szczęściu, zbiegowi okoliczności),
- minimalizują swoje kompetencje,
- przeceniają kompetencje innych,
- żyją w napięciu, że „zaraz wyjdzie prawda”.
Paradoks? Najczęściej dotyczy osób ambitnych, odpowiedzialnych i wysoko kompetentnych.
To nie brak kompetencji. To zniekształcony sposób interpretowania faktów.
Skąd to się bierze?
Często źródłem jest:
- wychowanie oparte na wysokich oczekiwaniach,
- porównywanie z innymi,
- nagradzanie za wyniki, nie za proces,
- przekonanie, że wartość = osiągnięcia.
W efekcie powstaje wewnętrzny wzór: „Muszę udowadniać, że zasługuję.”
Coachingowe pytania, które zmieniają perspektywę
1. Jakie konkretne kompetencje doprowadziły mnie do tego miejsca?
2. Jakie dowody mam na to, że „to nie był przypadek”?
3. Gdyby ktoś inny osiągnął to samo, jak bym to oceniła?
4. Co by się zmieniło, gdybym uznała swój sukces za efekt pracy?
Ćwiczenie: Teczka Dowodów
Stwórz dokument, w którym zapisujesz:
- projekty, które zakończyły się sukcesem,
- konkretne umiejętności, które wykorzystałaś/eś,
- feedback (nawet krótkie maile),
- trudne sytuacje, z którymi sobie poradziłaś/eś.
Wracaj do niego wtedy, gdy pojawia się zwątpienie.
Syndrom oszusta nie znika dlatego, że dostaniesz kolejny awans.
Znika wtedy, gdy nauczysz się inaczej interpretować własne osiągnięcia.
Komentarze