Ciało jest nie tylko naszą fizyczną formą, to żywa biografia. Pamięta jak reagowałaś/eś na płacz, ile było miejsca na złość, czy radość mogła wybrzmieć w pełni. Zapisuje w sobie niewyrażone emocje, przemilczany lęk, wstyd, na który nie było przestrzeni, bunt, siłę, moment sprzeciwu, a także pierwszy krok w swoją stronę. Wszystko to mieszka w naszym ciele.
Z doświadczenia wiem, iż najczęściej reagujemy automatycznie i sygnały płynące z organizmu traktujemy jak coś niewygodnego, coś co trzeba szybko uciszyć. Tymczasem moglibyśmy zobaczyć w nich wiadomość. Zatrzymać się na chwilę i zapytać: co teraz czuję? Czego mi potrzeba? Co we mnie próbuje zostać usłyszane?
Powrót do ciała to powrót do siebie
Kontakt z ciałem to uważność na to, co w nas żywe. Czasem wystarczy chwila, aby usłyszeć czy oddychasz płytko, czy swobodnie. W jakim tempie się poruszasz, jakie gesty wykonujesz. Czy ramiona unoszą się w gotowości do obrony, a barki są stale napięte, jakby dźwigały niewidzialny ciężar. To drobne sygnały, ale mówią bardzo dużo. O tym, jak czuje się Twój układ nerwowy, jak budujesz relacje. Czy częściej jesteś w trybie muszę przetrwać, czy mogę być blisko. Ciało opowiada Ci tę historię każdego dnia, wystarczy na chwilę zatrzymać się i go posłuchać. Próbować zrozumieć i traktować jak partnera w swoim życiu, który się o Ciebie troszczy.
Kontaktem z ciałem jest także słuchaniem emocji. Często, z różnych powodów próbujemy zagłuszyć odczucia, które pojawiają się w naszym ciele. Subtelny język ciała potrafimy ignorować naprawdę długo. Uczymy się zaciskać zęby, dostosowywać, nie przesadzać, odkładać zmęczenie na później. Przez lata nie słyszymy sygnałów przeciążenia, aż staną się głośniejsze. Najczęściej dostrzegamy je dopiero wtedy, gdy organizm mówi wyraźnie: zatrzymaj się i zobacz mnie, inaczej nie pójdziemy dalej razem. Choroby autoimmunologiczne pokazują, jak skomplikowany i wrażliwy jest nasz system. Jakby energia walki, zamiast płynąć na zewnątrz, kierowała się do środka. Psychosomatyka przypomina nam, że ciało i psychika nie działają osobno. To jeden, połączony organizm, który reaguje jako całość. Gdy coś boli w środku, ciało często wie o tym pierwsze. Jeśli zaczniemy go słuchać, zyskamy dostęp do informacji, których nigdy nam nie podsunie sam racjonalny umysł.
Ciało bywa lustrem naszej relacji ze sobą. Widać w nim, jak o siebie dbamy, albo jak siebie pomijamy. W ubiorze można dostrzec, czy chcemy się schować, czy wyrazić coś światu. I w tym jak jemy: czy z uważnością i przyjemnością, a może raczej z pośpiechem i poczuciem winy albo przymusem. W ruchu także kryją się informacje. Czy wybieramy go dla radości, czy jako formę kary. Traktujemy ciało jako sprzymierzeńca, czy raczej jako projekt do nieustannej kontroli. To wszystko mówi o tym, jaką wartość sobie nadajemy, czy czujemy, że zasługujemy na troskę i jesteśmy w kontakcie ze swoimi potrzebami. To, jakiego świata doświadcza ciało, naprawdę ma znaczenie. Dokąd je zabierasz, z kim przebywa, na co je wystawiasz. Czy ma prawo do granic, do ciszy, do odpoczynku. Czy może poruszać się swobodnie, czy też zna głównie tylko tryb zadaniowy i czuwanie.
Od lat uczę się rozmawiać ze swoim ciałem. Zapraszam je do nowych doświadczeń, obserwuję. Czasem to proste, znane mi rzeczy, jak pływanie w basenie, ukochane kijki czy jogging. A czasem coś zupełnie nowego i wymagającego, jak mój pierwszy warsztat, który okazał się sporym wyzwaniem i lekcją uważności. Każdy z nas ma powody, aby kochać swoje ciało. Moje daje mi wszystko, co mam – możliwość ruchu, działania, bycia w świecie. Dzięki niemu mogę iść tam, gdzie chcę, robić to, co wybieram, doświadczać życia w pełni. To ono dało mi też dwójkę cudownych, zdrowych dzieci, za co każdego dnia czuję ogromną wdzięczność.
Pracując z ciałem, dotykamy czegoś więcej niż mięśni i postawy. To spotkanie z pamięcią emocji, z zatrzymanym ruchem, z gestem, który nigdy nie został dokończony, z krzykiem, który utknął w gardle. Kiedy wracamy do ciała z uważnością i życzliwością, ono często po raz pierwszy od dawna zaczyna się rozluźniać.
Jak zacząć słuchać ciała?
Powoli. Ciało nie mówi naszym językiem, zwłaszcza jeśli przez lata uczyliśmy się je ignorować. Gdy szeptało to za dużo, odpowiadaliśmy dam radę. Gdy pokazywało napięcie czy zmęczenie, braliśmy na siebie kolejne zadania. Przestaliśmy pytać, co czuje. Zaczęliśmy je wykorzystywać zamiast z nim współpracować. Powrót do słuchania to proces. Czasem niewygodny, czasem wymagający cierpliwości, ale możliwy. Dobrym początkiem może być regularna, spokojna chwila refleksji z pytaniami:
jak traktuję swoje ciało, gdy jest zmęczone lub przeciążone?
czy słucham jego sygnałów, czy je ignoruję?
jak zmieniłaby się moja codzienność, gdybym częściej ufał/ufała temu, co czuję?
co mogłoby przynieść mojemu ciału choć odrobinę ulgi?
jak mogę dziś okazać sobie więcej łagodności?
co teraz czuję w swoim ciele?
gdzie w ciele odczuwam największe napięcie?
czego teraz najbardziej potrzebuję – spokoju, ruchu, bliskości, przestrzeni?
Czasem nadejdzie pustka, i to też będzie odpowiedź. Ciało milczy nie wtedy, gdy nie ma nic do powiedzenia, tylko wtedy gdy za długo nie było pytane. Zanim znów zaufa, sprawdzi, czy naprawdę jesteś gotowy/a słuchać, nie tylko przez chwilę, ale konsekwentnie i z szacunkiem. Jeśli czujesz, że to obszar, nad którym chcesz świadomie popracować, zapraszam Cię na sesję, podczas której wspólnie przyjrzymy się temu, jak wzmocnić kontakt z własnym ciałem oraz rozwinąć uważność na sygnały, które Ci przekazuje.
Komentarze