Sens

2026-07-28 20:02:27

Piotr Kalita
„To nie ma sensu!” zdarzyło mi się ostatnio powiedzieć spontanicznie w trywialnej sytuacji dnia codziennego. Chwilę później nastąpiła refleksja: dlaczego ad hoc uznałem, że coś nie miało sensu? Nie poświęciłem nawet chwili, żeby kwestię poddać głębszej analizie przed wydaniem tak miażdżącego wyroku. Czy Tobie także zdarza się kwestionować sens czegokolwiek, nawet nie zagłębiwszy się w temat? Czym w ogóle jest sens?

Za słownikiem: sens to «właściwe, zgodne z prawidłowym myśleniem lub z rozsądkiem znaczenie czegoś». Ktoś mógłby tu zapytać, a co oznacza „prawidłowe myślenie” i jak zdefiniować „rozsądek”? Sprawa się mocno komplikuje…

Odchodząc jednak od stricte filozoficznych dywagacji, skupmy się na pozostałej części definicji: „właściwe znaczenie czegoś”. To mi się podoba. Jest najbliższe temu, co zajmowało mnie przez większość życia: praca z językiem (językami) – analizowanie słów, drążenie w możliwościach interpretacyjnych i odnajdywanie tych najwłaściwszych. Dobitnym przykładem, niech będzie choćby naczelna zasada przekładu: (prawie) nigdy nie tłumaczy się słowo po słowie, ale należy oddać SENS! Tyle, jeśli chodzi o lingwistykę.

Wracając do mojego spontanicznego wykrzyknienia, że coś „nie miało sensu” – nie chodziło mi tu o kwestie semantyczne. Mówiąc to, podałem w wątpliwość zasadność bądź wykonalność tamtej sytuacji. Z góry (błędnie!) założyłem, że coś się nie zadzieje. Nie pierwszy zresztą raz. I pewnie nie ja jedyny. I tu rysuje nam się kolejne znaczenie „sensu”: racjonalność jakiegoś postępowania. Jeśli zatem mówimy, że coś „ma sens”, oznacza to, że jest pożyteczne, prowadzi do określonego celu lub przynosi zamierzone rezultaty. Komu nie zdarzyło się zadumać nad tym, czy rozpoczynanie kolejnych studiów, kursu doszkalającego, czy kupno karnetu na siłownię mają sens?

Jest w końcu i trzeci, najbardziej filozoficzny odcień znaczeniowy naszego słowa klucz: „sens” jako ogólny zamysł, istota lub powołanie ludzkiej egzystencji, które nadają życiu wartość i motywację do działania. Brzmi dumnie, czyż nie? I teraz przyznaj proszę, Droga Czytająca, Szanowny Czytający ten artykuł, ale tak stając w prawdzie: zadałaś/eś sobie kiedyś to pytanie: co nadaje mojemu życiu sens?

Jeśli, tak – gratuluję – Twoja samoświadomość wyrasta ponad przeciętną. A zadawszy sobie to pytanie, czy znalazłaś/eś na nie odpowiedź? Kiwasz twierdząco głową? Brawo! Jesteś wśród nielicznych, którzy do tego doszli. Większość z nas jednak ciągle orbituje wokół tej kwestii, wypróbowując rozmaite rozwiązania, często bezowocnie, często po to, by nie nazwać rzeczy po imieniu. A czyż nie byłoby łatwiej, mając określony cel – ten nadrzędny, przewodni, ku któremu chce się dążyć, który wiódłby do odnalezienia sensu?
Co jakiś czas zdarza mi się taka autorefleksja: nie „co powinienem robić?”, ale „co nadaje sens temu, co robię?”. Mam przeczucie, że znalezienie odpowiedzi na to pytanie zmienia więcej niż niejeden plan kariery.
Popularność: 0    Powrót

Komentarze

Odpowiedź
Tytul
Imię/Nick

Załóż konto za darmo

Coach Klient
lub zaloguj