Dyskretny urok coachingu czyli czym on w ogóle jest?

2020-11-01 15:05:09

Piotr Przybysz
Przeglądam ogłoszenie rekrutacyjne, szukam nowego zajęcia, które uzupełni moją pasję kontaktu i relacji z drugim człowiekiem. Codziennie przemykają mi przed oczami te same związki liter, które wcale nie chcą zmienić swoich struktur i wciąż to przyjmują taką samą formę wyrazu. Jedyne co się zmienia w tym całym reaserchu to upływający czas. Patrzę na spis tych „cudzołożnych” ofert i przypominają mi się słowa – „Praca wyróżnia człowieka wśród reszty stworzeń - tylko człowiek jest do niej zdolny i tylko człowiek ją wykonuje (…)”. Dlaczego mam więc wrażenie, że poszukiwane są roboty? W końcu trafiam na fajną ofertę, pierwsza myśl wow!, klik i rozczarowanie, zawód. Super, poszukują coacha, tylko nie takiego prawdziwego, nie takiego jakim ja jestem. Poszukują coacha, który będzie zupełną odwrotnością kompetencji z którymi ja się utożsamiam. Rzucam żartem w myśli – no z takimi trendami to my kariery nie zrobimy. Jedyną karierę robi tu ten cały coaching. W tym całym ambarasie dobrze, że wiem jaki pakiet wartości i przekonań reprezentuję.
Już dawno nie spotkałem takiego trendu nadużycia słowa czy zjawiska. Chciałbym mieć pakiet argumentów na to, że to taki typowo polski trend, jednak tym przekonaniem zajmę się innym razem. Dziś o coachingu od podstaw czyli wszystko co powinno się wiedzieć o coachingu na początek: czym jest coaching, na czym polega coaching i co to w ogóle znaczy. Definicji jest wiele, należy przede wszystkim wiedzieć, że coaching jest metodą, M E T O D Ą psychologii zajmującej się rozwojem osobistym i zawodowym człowieka, który w nauce osadzony jest w dziedzinie nauk społecznych. Charakteryzuje się partnerską i dobrowolną relacją między coachem a klientem (tzw. coachee), której zadaniem jest wsparcie w realizacji wyznaczonych przez klientów celów. Coaching funkcjonuje w narracji niedyrektywnej, nie generuje rozwiązań i nie doradza. Należy dodać, iż form wpierania jest więcej i są już znane od dawna. Są to m. in.: trening – szkolenie, doradztwo, konsultacja, mentoring, także terapia a nawet korepetycje. Różnice miedzy tymi poszczególnymi rodzajami wspierania człowieka, zawierają się głównie w podziale odpowiedzialności za relację, rezultaty, stosowane narzędzia a także ukierunkowaniem na wycinek czasu. Terapia na przykład zajmuje się przeszłością – i tu uwaga – pacjenta, a nie klienta jak to jest w przypadku innych form (choć jest to również uzależnione od nurtu terapii). Terapia zajmuje się zatem człowiekiem w zaburzonym etapie jego zdrowia i wymaga doboru innych narzędzi, gdyż spełnia trochę inne potrzeby.
Coaching powstaje w momencie gdy istnieje realne zainteresowanie drugim człowiekiem. Relacja ta jest przymierzem i ukierunkowana jest na wewnętrznej i autentycznej potrzebie dokonania zmian zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Umiejscowienie coachingu jako metody ma znaczenie szczególne, choć według moich obserwacji, zupełnie niezasłużenie została zmarginalizowana. Powstawanie trendów i stron zrzeszających społeczność wokół haseł takich jak: „zdelegalizować coaching i rozwój osobisty” jest jedną z takich przyczyn tego stanu rzeczy. Po pierwsze wydaje się być to sloganem na banderach tych jednostek, które upierają się, że rozwój ich nie dotyczy, chociaż nikt nie jest taki sam, jakim był choćby jedno doświadczenie temu. Stąd z kolei powstawanie takich mitów jak to, że coaching jest tylko dla coachów, a oni zmuszają do coachingu wszystkich dookoła. W dyskusjach negujących istotę coachingu pomija się fakt, iż coaching jest metodą umiejscowioną w nauce oraz zajmuje się również strefą zawodową człowieka, a nie tylko osobistą (pozazawodową, prywatną często nazywaną tzw. sferą -life, stąd m. in. life-coaching), choć ‘osobistemu’ najbardziej się obrywa. Coaching jako stosunkowo nowa forma wsparcia czy edukacji, ujmuje człowieka jako całość. Z tego holistycznego podejścia, powstało przekonanie, iż np. myśli i emocje są nierozerwalne, nie powinno się więc rozmawiać o myślach, nie biorąc pod uwagę emocji, zachowania. W coachingu chodzi o zmianę i aby mogła ona dokonać się w sposób trwały i autentyczny, musi być rozpatrywana wielopłaszczyznowo: myśli, emocje, zachowanie, mowa werbalna i niewerbalna, wartości i przekonania, środowisko i zasoby w których działa klient. To właśnie między innymi z tego powodu, w procesie coachingowym najważniejsza część pracy nad osiągnięciem celów przez Klienta, odbywa się nie podczas samych spotkań Klienta z coachem, ale podczas jego codziennego życia w domu, w pracy itd. - krótko mówiąc wówczas kiedy wdraża w życie wnioski z sesji coachingowych i mierzy się z rzeczywistością dnia codziennego. Klient uświadamia sobie jak wiele zawdzięcza swojemu doświadczeniu, znajomości jakiegoś zagadnienia czy po prostu znajomości siebie i posiadanych kompetencji.
Coaching to nie magia, lecz uzasadniona naukowo metoda pracy na celach. To osiągnięcia Klienta, który doświadcza coachingu mogą być określane przez niego jako magiczne. Natomiast przeciwnicy coachingu raczej doświadczyli negatywnych efektów coachingu, które nie były dla nich ekologiczne, (czyli miały również negatywny wpływ na ich środowisko), lub po prostu byli namawiani czy wręcz zmuszani do coachingu (który z samego założenia jest relacją dobrowolną). Wychwytywane natomiast są przez oponentów właśnie takie sformułowania jak "dzieje się magia" lub są po prostu poirytowani żargonem coachów, który rozumieją tylko coachowie. Tymczasem w profesjonalnym coachingu, klient wykorzystując swoje zasoby i dokonując rzeczywistej zmiany, ma okazję wypracować możliwie najbardziej wartościową rzecz, nowego siebie. „Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić”. Nie jest odkryciem, że działanie zaczyna się od celu, a ten nie raz z kolei kiełkuje z marzenia. Cel pozwala na kontynuację dalszej drogi rozwoju i edukacji, a ona może się już zacząć od samego przekształcania marzenia w cel.

Ubranie coachingu w strukturę, która pozwoli potem na jego ewaluację jest konieczne. Tym samym dla oponentów coachingu jest (przynajmniej z punktu widzenia coacha) merytorycznym dowodem na to, iż coaching da się mierzyć, zobaczyć, dotknąć, powąchać, doświadczyć, zweryfikować. To czy zaszła zmiana, widzimy po osiągniętym rezultacie. W tym miejscu można zauważyć rzecz nad wyraz przydatną, a rzadko się o niej mówi w dyskusji o coachingu. Mianowicie cel, a właściwie to co Klient w sobie wykształcił, odkrył, czego się o sobie nauczył itp. osiągając ten cel, staje się jego nowym zasobem i pomostem do następnych. Nierzadko w coachingu jest tak, iż by coś zyskać, trzeba mieć przynajmniej świadomość tego, że coś mogę stracić lub zamienić. Nie jest to samym determinantem dokonania zmiany, raczej chodzi o kwestię motywacji klienta do realizacji celu i jego wpływu na innych. Im silniejsza motywacja wewnętrzna, wzrasta prawdopodobieństwo, iż cel zostanie zrealizowany zgodnie z głoszonymi przez klienta wartościami i przekonaniami, nawet jeżeli coś będzie musiał „odpuścić” lub zrezygnować. Taka zmiana jest prawdopodobnie bardziej trwała i spójna z klientem, niż zmiana oferowana przez stojących za zdelegalizowaniem coachingu. Oni często dla poklasku gawiedzi oczekują cudu, nie chcąc dać czegoś od siebie w zamian, choć tak naprawdę myślę, że jest im to obojętne. Rozmawiając z niektórymi, którzy mają właśnie takie opinie o coachingu, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż zmiany przez nich dokonywane są jedynie deklarowane. Doświadczenie dostarcza wnioski, iż w rzeczywistości są raczej tacy jak postępują, a nie tacy jak deklarują. Przykładowo znajomy w dyskusji trąca argumentem, iż „ten cały wasz coaching to jedna wielka mafia do zarabiania pieniędzy i ich dojenia z naiwnych ludzi”. Odpowiadam, „a co o tym świadczy, co za tym przemawia, że tak właśnie jest?” Zdębiał, bowiem spodziewał się chyba, że wyleję na niego wiadro kontrargumentów, którymi będziemy się przerzucać Odpowiedział mi, że się wymądrzam i dyskusja została ucięta. Przez cały wieczór wyglądał jakby miał wyrzuty sumienia, albo dziewczyna go opuściła. Przez te kilka godzin rozgryzał zagadkę swojego „co dalej?”. Na koniec spotkania naszej grupy, dyskretnie zapytał czy możemy kiedyś jeszcze pogadać na ten temat, a ja widząc jego autentyczne i szczere zainteresowanie, powiedziałem, by się po prostu do mnie odezwał, przecież się znamy. Nie działaliśmy długo w ramach Coachingu. Podjął później współpracę z kimś innym, ale kibicuję mu w jego dalszej drodze. Ponadto kodeks etyczny ICF wymaga, by nie pracować z osobami, z którymi pozostajemy w bliższej relacji. Coach, który kieruje się w swoim życiu np. wartościami związanymi z ekologią i środowiskiem, nie powinien również zajmować się klientem, który jest prezesem w firmie, która usuwa swoje ścieki do głównej rzeki w jego mieście, a jego cel na proces coachingowy nie jest związany z poprawą stanu rzeki. Jak myślicie, czy to będzie dobra relacja? Nie znaczy to, że nie można poprowadzić takiego procesu coachingowego. Coach jednak musi mieć świadomość swojej sytuacji, która może przybrać formę balansowania między konfliktem interesów, a etyką jego pracy, a w zasadzie etyką w ogóle. Coach może jednak podjąć relację z w/w klientem, gdy ten postawi przed sobą cel związany z autentyczną zmianą, w zakresie poprawy jakości wody w rzece.
W coachingu poruszamy się na osi klienta, gdyż każdy człowiek ma swoje indywidualne tempo nauki i rozwoju. Najgorsze co można zrobić w takim procesie coachingowym, to dopuścić do takiego momentu w sesji, w której klient wyjdzie daleko poza swoją strefę komfortu, osiągnie krótkotrwałą euforię pozornie realizowanego celu, a następnie okaże się, że jednak nie może być on zrealizowany, ponieważ tak naprawdę osiągnięcie celu od niego nie zależało. Ostatecznie odczuwa więc frustrację, a zmiana nie zostaje dokonana. Niestety dopuszczanie się takich praktyk zdarza się często. W opisanym przykładzie zawiodła przynajmniej jedna kwestia: albo cel został nieprawidłowo sformułowany, albo kompetencje coacha są mocne wątpliwe, przy czym jedno nie wyklucza drugiego. Jednocześnie to zjawisko stało się przyczyną używania przez zwolenników zdelegalizowania coachingu, jako argumentu do popierania głoszonych przez siebie tez.
By coaching był naprawdę na profesjonalnym poziomie powinien dawać klientowi przestrzeń na swobodę i naukę dostosowaną do jego możliwości, a dzięki nim pójście dalej w kierunku oczekiwanej zmiany. To stawia przed coachem wymóg do własnego ciągłego samodoskonalenia. Poprzez superwizję, potrzebę i chęć do własnego rozwoju i edukacji, coach jest w stanie precyzyjnie reagować na całokształt relacji coachigowej. Tworzy przestrzeń do zadawania takich pytań, które z kolei pobudzają procesy myślowe i skłaniają klienta do refleksji. Wszystko to co z klientem się dzieje w tych procesach jest równo istotne, nawet jeśli klient odpowiada milczeniem. Wykształcenie takiego sposobu budowania relacji coachingowej wymaga czasu i dużej praktyki. Niezbędne jest też założenie, iż każdy z nas jest inny, więc trzeba być przygotowanym na wszystko. W prowadzonej profesji musi być także wyposażony w umiejętność udzielania informacji zwrotnej gdyż w procesie rozwojowym, a proces coachingowy do takich należy, informacja zwrotna obok aktywnego (w)słuchania, jest budulcem relacji opartej na partnerstwie. Bez tych elementów mamy do czynienia jedynie z klepaniem po plecach lub sporem, gdy klient nie jest przygotowany na feedback, bo np. coach wcześniej tego nie ujął w tzw. kontrakcie czyli warunkach współpracy coacha i klienta. Ustalenia co do tej relacji coachingowej w procesie, to rzecz święta. W innym przypadku, istnieje możliwość, iż relacja coachingowa zostanie mocno zaburzona i rozchwiana. Niedoprecyzowanie warunków może być przyczyną do zwykłej straty czasu, podczas gdy powinna się przede wszystkim koncentrować na budowaniu z zasobów przez klienta, tego co widzi dla siebie w przyszłości. Tu warto zaznaczyć, iż czas klienta jest również jego zasobem, nie ma on jednak formy odnawialnej. To co moim zdaniem najważniejsze to, by prowadzić relację coachingową według ustalonych zasad, np. co do ilości sesji w procesie (klient zawsze może poprosić o wzięcie nowego aspektu do warunków umowy). Postawa coacha powinna się z kolei opierać na pokładaniu wiary w zasoby i potencjał klienta. W to, że jest źródłem wiedzy o sobie samym i posiada wszystko, czego potrzebuje do realizacji celu. Idąc tym tropem, wcześniej wymieniona „utrata czasu” po niedoprecyzowaniu warunków umowy, najwyraźniej mogła być potrzebna, by klient mógł samodzielnie dojść do takiej konkluzji.
Zastanawiałem się przez wiele lat nad tym, czym coaching się wyróżnia od wszystkiego co dotychczas poznałem, w tym form wsparcia wymienionych na początku tekstu. Nie jest moim celem udowadniać, iż coaching jest najlepszą formą wspierania człowieka. Topo prostu odmienna forma wsparcia. Mam jednak swoją prywatną misję, by w lokalnej społeczności promować tą ideę doskonalenia siebie. Doszedłem do wniosku, iż partnerska relacja i wszystko co ją determinuje, jest tym złotym środkiem. Coaching nie zmusza, nie ocenia, nie osacza, nie mówi co mamy robić, a jednak udziela nam informacji zwrotnej, „tańczy” z nami, nie pogania, nie krytykuje, nie zajmuje się tylko jedną częścią nas, lecz całością. Nie jest też metodą niemierzalną, bowiem w określaniu celów jasno precyzuje się mierniki i rezultaty relacji coachingowej. Coaching nie obiecuje złotych gór, jak bywa często z mówcami motywacyjnymi, przygotowuje nas za to na podróż najlepiej jak tylko potrafimy, bo dostosowując do naszych możliwości i posiadanego potencjału. Nie daje nam gotowych rozwiązań, lecz pomaga odkryć własne zasoby, w które jeszcze bardziej wierzymy, bo są nasze, nie należą do kogoś, wynikają za to z dotychczasowego doświadczenia. W coachingu mamy gwarancję elastyczności do potrzeb i możliwości, tempa rozwoju, tu otrzymujemy wsparcie gdy zrobimy nawet krok wstecz, do bezpiecznej strefy, gdzie zawsze jest możliwość, iż porażka zostanie przekuta w lekcję i nie będzie źródłem paniki, w której władzę nad człowiekiem przejmują najbardziej pierwotne instynkty. W przestrzeni coachingu można zatem otrzymać taki rodzaj bezpiecznego doskonalenia się, które pozwala utrzymać balans człowieka, i to człowieka jako całości.
Popularność: 5    Powrót

Komentarze

Odpowiedź
Tytul
Imię/Nick

Załóż konto za darmo

Coach Klient
lub zaloguj
facebook
Co możemy zmienić na DobryCoach.pl?
aby lepiej odpowiadał Twoim potrzebom