A jakie jest Twoje KUNG - FUko?

2016-05-16 10:03:39

Dominika Siuda
Co łączy Shaolin, pandę Po i Bruce’a Lee?

Pewnie jednym z pierwszych skojarzeń jest Kung – Fu. To dzięki kultowym filmom zapanowała powszechna opinia, że Kung – Fu określa chińskie sztuki walki. Warto spojrzeć głębiej, bo okazuje się, że w języku chińskim ma to o wiele szersze znaczenie. Ideogram zbudowany jest z dwóch znaków: „Kung” - rozumiane jako wysoki poziom specjalizacji w danej dziedzinie oraz „Fu” – człowiek. W całości składa się to na osiągnięcie przez człowieka wysokiego poziomu umiejętności w konkretnym obszarze.

W zależności od kontekstu, odczytywane jest to na jeszcze jeden sposób: „Kung” jako energia a „Fu” jako czas. Jeśli natura nie obdarowała Cię nadzwyczajnym talentem, nie ma innej rady - trzeba włożyć od siebie dużo wytrwałej pracy, aby osiągnąć mistrzostwo w danej dziedzinie.

Żyjemy w czasach niesamowitego rozwoju technologii. Pozwala to na szereg oszczędności w zakresie czasu, pieniędzy, ale jak dla mnie również w zakresie pielęgnowania relacji i porozumiewania się. Wierzę w równowagę i dlatego mam wrażenie, że rozwój social mediów, dając fantastyczne nowe rozwiązania, w białych rękawiczkach ogranicza nam zdolność do empatii, a poprawna komunikacja urasta do kategorii sztuki.

Jasne, że ciężko wyobrazić sobie, że wracamy do pisania telegramów czy listów. Sama w zdecydowanej większości korzystam z aplikacji umożliwiających mi błyskawiczny przekaz myśli z ludźmi, z którymi nie widziałam się od lat i taki poziom znajomości w zupełności nam wystarcza. Na szczęście, w dalszym ciągu potrzebujemy bezpośredniego kontaktu z grupą wybranych, bliskich nam ludzi i tu z pełną wolą jesteśmy w stanie nie tylko brać, ale przede wszystkim wiele dawać, coś poświęcać, przymykać oko, wybaczać, kreować wspólny mikro świat.

A jak to jest, kiedy trafiamy do świata korporacji czy rodzinnych biznesów? Świadomie kontraktujemy i bierzemy na klatę określone zadania do wykonania na 8h pięć dni w tygodniu, ale jednocześnie w pakiecie wchodzimy w mikro świat ludzi, często tak różnych od nas i siebie nawzajem. Jeśli jesteś w firmie, w której nie odbiera Ci się wpływu na rozwój wspólnej przestrzeni i Twojej pasji, to możesz przybić sobie piątkę. Co, jak wybór miejsca pracy był zdeterminowany głównie przez potrzebę zmiany zarobków, czy po prostu los postawił Cię w sytuacji bez wyjścia?

Mam to szczęście, że pracuję tak jak lubię i dzięki temu, że nieodłącznym elementem każdego dnia jest kontakt z drugim człowiekiem, wyzwania kreują się same. Wszyscy mamy do dyspozycji coraz więcej narzędzi ułatwiających nam realizację zadań i zarządzających naszym czasem. Usprawniamy procesy, doskonalimy technologię, prześcigamy się w innowacyjności i podnoszeniu jakości, a moje doświadczenie podpowiada mi, że nadal u podstaw większości problemów leży to, że ktoś z kimś się po ludzku nie dogadał.

Kto był na warsztacie, lub słuchał/czytał/widział wystąpienia światowych autorytetów z obszaru szeroko rozumianej komunikacji międzyludzkiej ręka w górę! Dużo nas. To dlaczego w dalszym ciągu biznes szkoleń właśnie z tego obszaru ma się świetnie? Może metodycznie powinni uczyć nas takich umiejętności już na etapie przedszkolnym, zamiast niezdarnie, na błędach, potykać się na absolutnym starcie i progu ścieżki szumnie promowanej kariery. To co ma ogromny wpływ na lepsze porozumiewanie się, to umiejętność czy po prostu chęć zauważenia i zrozumienia perspektywy partnera w biznesie/życiu. To buduje wspólną przestrzeń planowania i działania. Otwiera coś jeszcze. Pomaga udzielać i przyjmować informację zwrotną, popularnie określaną zwrotem feedback.

Jak to jest z tym feedbackiem? Wszyscy wiemy, że trzeba go dawać i jakoś się za to zabieramy. O tym, jak go przyjmować już kompletnie nas się nie uczy. Bo czy ja mam na to jakikolwiek wpływ?
Masz.

Mówi się, że lepsi managerowie, to ci, którzy potrafią dawać informacje zwrotne, ale i przyjmować zgodnie z zasadą: by mieć wpływ na innych, musimy pozwalać wpływać na siebie. Sytuacja feedbacku to próba tolerancji różnic inteligencji emocjonalnej dla obydwu stron, a to już brzmi jak wyzwanie.

Najczęściej jak woda kamień, omijamy takie sytuacje i poprzez unik, zamiatamy problemy pod dywan z prostej przyczyny: feedback kojarzy nam się z karą, zdaniem jeżącym włos: „musimy porozmawiać”.

Rozwiązań wymyślono wiele, ale ja chcę podzielić się prostą do zapamiętania zasadą FUKO, która pozwala zauważyć pozytywne aspekty dawania feedbacku. Jest to skrót od słów, które podpowiadają 4 etapy konstruowania informacji zwrotnej:

F – fakty – przywołaj i opieraj się na konkretnym zachowaniu osoby, nie na opiniach czy interpretacjach. Nie mów: „Słyszałem, że…” Powiedz: „Zaobserwowałem…”. To co szalenie ważne, to pamiętaj, żeby nie oceniać człowieka, ale mów o jego zachowaniu. Wbrew pozorom, to ogromna różnica. Zachowanie łatwiej zmienić.

Zosiu, widzę, że już odrobiłaś pracę domową.

U – ustosunkowanie – powiedz jaki efekt wywarło to na Tobie, jakie wywołało uczucia, co Ci to zrobiło. Mów o tym wprost „Poczułem bezsilność/wsparcie”.

Świetna robota – jestem z Ciebie dumna!

K – konsekwencje – przedstaw obraz sytuacji, jaki to ma wpływ na Ciebie, czy Zespół, jak to wspiera bądź szkodzi. Możliwe, że ktoś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy i dzięki temu dostrzeże coś więcej.

Dzięki temu mamy teraz dużo czasu na wspólną zabawę.

O – oczekiwania – powiedz wprost jakiej zmiany bądź sposoby zachowania oczekujesz w tej relacji. To właśnie tu jest miejsce na dawanie wskazówek i sugestii jakie zachowania są doceniane (kiedy jest to pochwała) lub jak powinny się zmienić (kiedy na coś nie ma zgody).

Dziękuję. To naprawdę super, jak będziesz obrabiać lekcje od razu jak wrócisz do domu po szkole.

Jak widać, ta zasada świetnie sprawdza się zarówno w sytuacji konstruktywnej krytyki jak i pochwały, o której tak często zapominamy. Jak jest dobrze to jest dobrze, więc po co o tym gadać
Druga strona medalu, to umiejętność reagowania, kiedy ktoś nas tym feedbackiem obdaruje, ale o tym już innym razem.

Czy warto dawać feedback? Warto. Dla mnie jest to dojrzały dar odwagi, szacunku i chęci budowania.
A jak wiadomo: kto chce, szuka sposobu – kto nie chce, szuka powodu.

Autor: Dominika Siuda
Popularność: 83    Powrót

Komentarze

Odpowiedź
Tytul
Imię/Nick

Załóż konto za darmo

Coach Klient
lub zaloguj