Dzieciństwo, a odporność na stres.

2021-06-03 22:57:39

Sebastian Zasłonowski
Co kochający i dbający o rozwój swojego dziecka rodzic może zrobić aby jego dziecko było szczęśliwe i odnosiło sukcesy w życiu dorosłym? Czy jest to w ogóle możliwe? Wielu świadomych rodziców, słusznie przyszłych sukcesów i szczęścia swych dzieci, dopatruje się w rzetelnym wykształceniu. Jednak czy to wystarczy? W artykule przedstawię trzy filary, które są bardziej fundamentalne od samego wykształcenia. Filary, bez których najlepsze wykształcenie na nic się nie zda, jeśli dojdzie do poważnych deficytów w tych obszarach.

W artykule poruszę kwestię wdrażania młodego człowieka do samodzielności, czyli czasu,
w którym będzie ono zdane na samego siebie. Będzie to sytuacja kiedy jurysdykcja rodzica się skończy, a zacznie funkcjonować indywidualna zaradność dziecka.

Czy można zrobić coś już dziś, aby autonomia naszego dziecka w przyszłości była rzeczywista
i zwieńczona sukcesem?

W artykule przedstawię trzy fundamentalne obszary życia człowieka, które działają niczym przeznaczenie. Są to: odporność na stres, umiejętność wytrwałości w realizacji zadań oraz autonomia myślenia.

Troska w dzieciństwie, a odporność na stres w życiu dorosłym.
Stres jest naturalną częścią ludzkiego życia. Nie sposób z niego zrezygnować, no chyba, że usunęlibyśmy się w cień życia społecznego i zaczęli prowadzić życie pustelnicze, ale nawet wtedy nie mielibyśmy pewności czy coś nie zmąci naszego spokoju.

Właśnie dlatego nie brak stresu, ale to jak zareagujemy w sytuacji stresowej - zgodnie z najnowszymi badaniami - sprawi, że zaczniemy pisać na nowo historię naszego życia. Początek zawsze będzie wyznaczał silny stres, ponieważ to jakie decyzje podejmiemy w reakcji na niego, skieruje nasz los na konkretne ścieżki życia. Serce wali, pot się leje, klucha w gardle, a my musimy podjąć decyzję najlepszą z możliwych. W takiej sytuacji wszystkie nasze działania możemy sprowadzić do dwóch strategii: negatywnych czyli unikowych, opartych na jak najszybszym zrzuceniu z siebie jarzma decyzji, działania i stresu oraz pozytywnych, opartych na znalezieniu konkretnego rozwiązania i podążania za nim.

Badania psychologiczne potwierdzają, że do konsekwencji unikania stresu najczęściej zalicza się:

◦ obniżenie zadowolenia z życia i poczucia szczęścia
◦ spadek energii fizycznej i samokontroli
◦ spadek poczucia przynależności
◦ doświadczanie depresji
◦ zwiększona podatność na konflikty
◦ zwiększona tendencja do izolacji

Te same badania wskazują, że u osób, które nawykowo, w reakcji na stres, starają się go unikać, występuje największy odsetek rozwodów i zwolnień z pracy. Ta grupa osób, w reakcji na trudną sytuację, skupia się na stresie, a nie na problemie, który należy rozwiązać. To właśnie dlatego tak wiele negatywnych zdarzeń im się przytrafia. No dobrze, ale jaki to ma związek z troską i działaniem rodziców? Otóż te same badania wykazują, że troska okazywana nam w dzieciństwie ma niebagatelne konsekwencje w dorosłym życiu człowieka. Mówiąc najogólniej, jeżeli rodzice okazują nam dużo troski, opieki i ciepła, to nasz układ wydzielniczy zaczyna wytwarzać oksytocynę, która ma zbawienne efekty w trakcie reakcji stresowej. Sama oksytocyna sprawia, że doświadczany stres, subiektywnie odczuwany jest ze zdecydowanie mniejszym natężeniem, a ponadto wzrasta w nas pewność siebie. To sprawia, że łatwiej jest podejmować nam konstruktywne, przemyślane działania. Trzeba jeszcze dodać, że sama oksytocyna sprawia, że zaczynamy poszukiwać kontaktu z innymi i co ważne nie izolujemy się (izolowanie się jest bezpośrednią konsekwencją braku oksytocyny). Gdy z problemami pozostajemy sami, zdecydowanie trudniej jest nam je pokonać. No dobrze ale jak to funkcjonuje w praktyce? Otóż doświadczanie troski w dzieciństwie sprawia, że w okresie dorosłym, gdy doświadczamy reakcji stresowej, nasz system wydzielniczy, zupełnie automatycznie, zaczyna wyrzucać do krwi oksytocynę. Dzieje się to bez naszego świadomego udziału, czyli nagle samoistnie pojawia się wsparcie. Metaforycznie można powiedzieć, że w jakimś sensie to rodzic pojawia się w trudnej chwili przy swoim dziecku. To oksytocyna, która wydziela się na wskutek troski okazywanej w dzieciństwie.

W roku 1992, autor jednej z pierwszych książek w historii o coachingu, John Whitmore przywołał inne badania, które dotyczyły kadr zarządzających i kierowniczych. Badania dotyczyły źródeł ich miejsca w hierarchii. Otóż okazało się, że to co wyróżnia ich na tle osób z niższych pięter w hierarchii zawodowej, to to, że doświadczali zdecydowanie więcej troski w dzieciństwie, w porównaniu z osobami niżej usytuowanymi. A zatem pierwszy filar, na którym solidnie stanie nasze dziecko, to prawdziwe okazywanie miłości, opieki i wsparcia. W zasadzie to większy kapitał niż dawanie konkretnych rad, wskazówek czy poleceń. Większy nawet od najbardziej wyrafinowanej wiedzy, ponieważ jeśli nie potrafimy zapanować nad emocjami w stresującej sytuacji, to na nic nam się zda najbardziej zaawansowana wiedza o sobie czy świecie.





1. Coaching: Trening efektywności, najbardziej znany podręcznik coachingu na świecie. John Whitmore, Wydawnictwo książki GJ. Przeł. Małgorzata Sobczak Polish edition 2011

2. Siła stresu: Jak stresować się mądrze i z pożytkiem dla siebie, Kelly Mcgonigal wydawnictwo HELION, Gliwice 2016r.

Popularność: 49    Powrót

Komentarze

Ciekawy artykuł!
2021-06-05 08:11 ~
Więcej komentarzy na forum link


Odpowiedź
Tytul
Imię/Nick

Załóż konto za darmo

Coach Klient
lub zaloguj