Szczęście a wdzięczność

2021-06-09 10:15:02

Ewa Kołecka

Na szczęście - nomen omen - okazuje się, że żadne z tych rozwiązań tak naprawdę nie dotyka natury szczęścia. Wbrew pozorom oraz powszechnym przekonaniom, nie ma ono krótkotrwałego charakteru. Jego obecność może (a nawet powinna) stanowić stały element naszej codzienności! I to jest bardzo dobra wiadomość! Jeszcze lepsza jest taka, że istnieje przynajmniej kilkanaście metod (opracowanych m.in. na gruncie psychologii pozytywnej) pomagających utrzymać stan mentalnego dobrostanu, a wybór oraz stosowanie nawet tylko jednej z nich, już znacząco wpływa na poprawę naszego samopoczucia.
Sonya Lyubomirski, badaczka szczęścia, pisze o 12 działaniach, których praktyka gwarantuje budowę trwałego szczęścia. W tym artykule polecam Ci szczególnie jedno rozwiązanie, które rozbraja swoją prostotą i oszałamia efektami. Mowa o wyrażaniu wdzięczności. Być może używasz już tej strategii świadomie (Brawo Ty ;-). A być może wciąż czujesz opór i trudno Ci wyobrazić sobie, żeby słowo dziękuję miało jakieś większe, niż czysto kurtuazyjne, znaczenie. Specjalnie dla Ciebie przyjrzałam się naukowym badaniom dotyczącym wdzięczności oraz jej wpływowi na nasze życie i poczucie szczęścia.
Udowodniono, że w trakcie aktywnej praktyki wdzięczności wydzielane zostają: serotonina, dopamina oraz oksytocyna – czyli cały zestaw hormonów szczęścia. Z drugiej strony znacząco obniża się produkcja kortyzolu – odpowiedzialnego za stres. W konsekwencji wzmacnia się nasz układ nerwowy, a my sami stajemy się bardziej zrelaksowani, nie trapią nas żadne lęki, czy niepokoje. To z kolei przekłada się na jakość naszego zdrowia (lepiej śpimy, nasz system odpornościowy jest silniejszy, a krążenie i serce pracują efektywniej). A skoro czujemy się zdrowi i jesteśmy wyspani mamy lepszy nastrój i więcej energii do działania. Stres nie blokuje naszej kreatywności, co powoduje że jesteśmy efektywni w pracy, bardziej twórczy, zaangażowani, zmotywowani. To znów sprawia, że jesteśmy dobrze oceniani i postrzegani jako kompetentni, w wyniku czego nasze poczucie własnej wartości wzrasta. W takich okolicznościach stajemy się bardziej skłonni do otwartej komunikacji, zwiększonej empatii, pogłębiania ludzkich relacji. Stajemy się więc bardziej lubiani. I sami z większą sympatią spoglądamy na innych. W takim układzie nie ma żadnych przecieków. I nie musi się tak naprawdę wydarzyć nic nadzwyczajnego, a my i tak czujemy się…szczęśliwi(?).
Jest jednak jeden warunek. Uczciwy warunek. Mechanicznie wyrażona wdzięczność nie odniesie zamierzonego celu. Trzeba ją poczuć, okrasić prawdziwą intencją, autentycznymi emocjami: wzruszeniem, radością, uznaniem, itd. Aby więc nie popaść w rutynę dziękowania (o zgrozo!), należy ten proces urozmaicać.
Zatem poszerz listę osób, którym jesteś za coś w życiu wdzięczny (nie pomiń przy tym samej/samego siebie!). Doceń wszelakie okoliczności i wydarzenia: te z przeszłości, chwili obecnej i te, na które wciąż czekasz. Różnorodność możesz wprowadzić także w samych formach wyrażania wdzięczności: pomyśl (jaki byłeś opanowany dziś za kierownicą i podziękuj sobie za to), poczuj (zapach bzu na swoim podwórku i podziękuj za zmysł węchu), powiedz (dziękuję za Twoje towarzystwo - do partnera, dziecka, koleżanki ), napisz (list, którego nawet nie musisz wysyłać, na przykład do swojej babci za wspaniały, coniedzielny rosół, który dla Ciebie gotowała, ale byłeś/byłaś za mały/ła, żeby docenić wartość tego rytuału). Wariantów jest sporo. Ważne, aby robić to systematycznie, szczerze i w sposób atrakcyjny dla siebie! To wysiłek wart Twojego szczęścia.
Popularność: 11    Powrót

Komentarze

Odpowiedź
Tytul
Imię/Nick

Załóż konto za darmo

Coach Klient
lub zaloguj